Jak by nie liczył, to Tylicz...

Taki oto tytuł na pierwszy post z tegorocznych ferii.
Tym razem na cel wyjazdu zimowego wybraliśmy Tylicz. To nasz pierwszy wyjazd na narty w polskie góry. Zawsze wybieraliśmy miejscowości przygraniczne na terenie gminy Słowacji (Zuberec), lub Czech (Ostrużna), a to głównie dlatego że staramy się wyjechać zawsze w okresie mazowieckich ferii zimowych. Ponieważ obawialiśmy się kolejek do wyciągów, dlatego odpadało Zakopane, Białka Tatrzańska itd...
Kiedy w ubiegłym roku usłyszałam od znajomej o Tyliczu i to w samych superlatywach, pomyślałam, że czas wypróbować ten kierunek na ferie. Pomyślałam sobie, że wszyscy jadą w Tatry, podczas kiedy Beskidy zostają takie niedocenione.

czytaj cały artykuł

 

Było idealnie!

Z całego serca polecam wszystkim, którzy szukają spokojnego, świetnie urządzonego i dostosowanego dla całej rodziny miejsca. Pokoje czyste, przestronne z nowym wyposażeniem. Wspaniały, codziennie dopieszczany przez gospodarzy ogród, który posiada mnóstwo atrakcji dla dzieci, co sprawia, że chcą tam spędzać każdą chwilę. Zresztą dorośli również, bo picie porannej kawy w pięknym otoczeniu czy spędzanie czasu na wspólnym grillowaniu sprawia, że każdy czuje się tam jak w domu. Pyszne, urozmaicone śniadania, z których nikt nie wyjdzie głodny. Serdecznie dziękujemy Pani Ani oraz Panu Markowi, za wspaniałe wakacje, jak już mówiłam: było idealnie!

Zobacz więcej...